Latająca siódemka i kolczasta piątka, Myślibórz

  • Drukuj

   Nasz ośrodek rehabilitacji przez kilka miesięcy zimowych stał się hotelem dla pewnych bardzo pożytecznych zwierząt. We wrześniu 2018 roku trafiły do nas malutkie jeże europejskie Erinaceus europaeus, które ważyły nieco ponad 60 gram. Cała piątka maluchów straciła matkę i bez opieki człowieka nie poradziłaby sobie w wielkim świecie. Małe jeże wymagają na początku dużo opieki i częstego karmienia najlepiej w godzinach wieczornych i nocnych. Jeże przebywały w specjalnie dla nich skonstruowanym drewnianym pomieszczeniu z wyznaczoną sypialnią i miejscem do spożywania jedzenia. Po skończonym posiłku jeżyki „zakopywały” się w swoim legowisku.

   Oczywiście od początku pokazywały swoje charakterki: Gapcio był cichutki i powolny, Kulka  zwijała się w kulkę gdy się czegoś bała,  Leoś w ogóle niczym się nie przejmował, Złośnik był troszkę agresywny a piąty Dezerter… to wieczny uciekinier. Jeżyki zostały wypuszczone wieczorem na terenie PK Chełmy w pobliżu Myśliborza i Myślinowa. Kolejni goście, którzy trafili do nas w trakcie hibernacji to nietoperze - Borowce wielkie Nyctalus noctula. Siedem nietoperzy hibernowało w chłodnym, cichym pomieszczeniu w naszym ośrodku do początku marca. Na bieżąco sprawdzaliśmy stan podopiecznych, uważając aby ich nie wybudzić. Jeśli nietoperze zbyt wcześnie się przebudzą, przed nastaniem wiosny,  spowoduje to  wyczerpanie się zapasów tłuszczu i mogłoby to doprowadzić do ich śmierci głodowej. Po przebudzeniu nietoperze zostały przeniesione do ciepłego pomieszczenia aby podnieść ich temperaturę ciała. Wszystkie należało poić wodą oraz karmić specjalną wysokoenergetyczną karmą i larwami mączniaka. Nietoperze były pod naszą opieką do 29 marca. W ciepły, bezwietrzny piątek w godzinach wieczornych wszystkie szczęśliwie poleciały w mroki ciemności.




A tak z ostatniej chwili: nasze bocianki w ośrodku rehabilitacji w tym roku wysiadują 5 jajeczek! Tak wiec każdego roku o jedno więcej. Niestety do tej pory nie doczekaliśmy się potomstwa. Ale może ten rok będzie inny… Najważniejsze, że boćki czują się u nas tak dobrze, że co roku przystępują do lęgu.

Sporządziła: Katarzyna Buczak